RECENZJE

MADEMOISELLE COCO MIŁOŚĆ ZAKLĘTA W ZAPACHU – RECENZJA

„Należy perfumować się w miejscach, w których chce się być całowanym” i tej zasady trzymała się chyba Marlin Monroe – jedna z największych ambasadorek zapachu, który przeszedł do historii.

Perfumy Chanel No 5 stworzone dla Gabrielle Chanel stały się ikoną stylu. Początki jego powstania tak naprawdę istnieją za woalką mitów i legend. Jak było naprawdę? Tego się nie dowiemy, bo projektantka tajemnicę zabrała ze sobą. Jednak jak to z takimi historiami bywa, niejednokrotnie ktoś tworzy swoją własną wersję wydarzeń.

I tak trochę powstała książka Michelle Marly „Mademoiselle Coco miłość zaklęta w zapachu” wydana nakładem Wydawnictwa Marginesy.

Jak sama autorka przyznaje:

„Moja powieść nie rości sobie pretensji do odkrycia i ujawnienia jednej i jedynej prawdy. Jednakże mam nadzieję, że opisany w niej bieg wydarzeń na tyle odpowiada faktom, na ile to tylko możliwe… W żadnej mierze nie jest to książka popularnonaukowa i nie taki był jej zamysł.”

Sięgając po lekturę możemy mieć wyobrażenie, że sama biografia Chanel jest na tyle znana, że nic nowego nie wniesie kolejny rozdział. Mówimy – wszystko już zostało napisane, powiedziane, pokazane.

A jednak – nie do końca!

Autorka pokazuje nam historię trochę od swojej strony: wrażliwości, estetyki, doświadczeń. Mamy tu więc sporą dawkę kobiecych myśli, dialogów, opisów ludzi i miejsc. Znajdziemy klimat epoki, który tak dobrze znamy z innych publikacji, fotografii, filmu. Czytamy stronę za stroną i czujemy, że jesteśmy tuż obok samej Chanel.

Pomimo prawie 400 stron, które otrzymujemy, książkę czyta się bardzo szybko i z ogromnym zaciekawieniem. Przechodzisz więc przez życie Coco i już inaczej spojrzysz na jej perfumy. Nawet jeśli niekoniecznie wzbudzają Twój największy zachwyt (o ile jest to możliwe😊), to historia „miłości zaklętej w zapachu” pozostanie z Tobą.  

Styl Michelle Marly ma w sobie coś niesamowicie lekkiego i przyjemnego. Widać, że z łatwością potrafi tworzyć zdania, które przekładają się na całkiem przyzwoitą powieść.

Podoba mi się jeszcze jedna rzecz – posłowie autorki na końcu książki. Możemy w nim przeczytać dalsze losy bohaterów np.: Misi Sert, Dymitra Pawłowicza Romanowa czy też samego Ernesta Beaux.

Czy spodziewałam się takiej dobrej pozycji? Przyznaję, że nie. Obawiałam się, że będzie kolejną biografią jakich wiele. Ale jak pisałam na wstępie – pozytywnie zostałam zaskoczona. Dlatego z czystym sercem mogę polecić książkę kobietom, dla których moda ma znaczenie, jak również dla wszystkich wielbicielek Coco Chanel, Francji i pięknej przeszłości.

MICHELLE MARLY

MADEMOISELLE COCO. MIŁOŚĆ ZAKLĘTA W ZAPACHU

WYDAWNICTWO MARGINESY 2020