Z NOTATEK DLA M. REFLEKSJE PO WYSTAWIE BERTHE MORISOT W MUZEUM D’ORSAY W PARYŻU

Kilka dni temu rozpoczęła się w Muzeum d’Orsay wystawa malarstwa Berthy Morisot – francuskiej malarki, impresjonistki, malującej  niezwykle ciepło i w bardzo nowatorski – jak na tamte czasy –  sposób. To, że była … , namalowała … itd możemy przeczytać w niezliczonych opracowaniach na jej temat. Przywoływanie po raz kolejny biografii byłoby w tym miejscu bezcelowe. Skąd więc taka fascynacja jej malarstwem? Cóż to za wystawa, że warto ją zobaczyć?

Jak zwykle w M’O znakomicie przygotowana i  opracowana, wzbogacona zdjęciami, opisami, szkicami oraz osobistymi notatkami. Pozyskane z całego świata (dosłownie) obrazy –  w takim nagromadzeniu – doskonale wprowadzają w klimat Fin de siècle, klimat schyłku malarstwa akademickiego i narodzin nowych kierunków w malarstwie, w tym oczywiście impresjonizmu.

Jak każdą wystawę, należałoby i tę oglądać tak, aby poza „zobaczyć” starczyło jeszcze miejsca i czasu na „poczuć”, „słuchać”, „usłyszeć”, a może i „porozmawiać”.

Delektując się obrazami w ten sposób mamy możliwość poczuć zapach wypranej pościeli wieszanej na słońcu do wyschnięcia, usłyszeć szczekanie psa, pluskanie kaczek na wodzie, szelest wachlarza czy przekładanych kartek czytanej właśnie książki.

Możemy popatrzeć w oczy portretowanych osób i niemal odczytać ich myśli. Możemy usłyszeć śmiejące się dzieci czy też córkę Julię grającą na skrzypcach, może nieco zniecierpliwioną pozowaniem. Gdyby ta młoda dama wtedy wiedziała, że za 150 lat obrazy jej Mamy będą wystawiane na dworcu kolejowym Paris d’Orsay i oglądane przez tłumy zwiedzających z całego świata, to może miałaby więcej cierpliwości do pozowania. Być może, ale czy wówczas powstał by taki obraz?

Każda wystawa powinna być chwilą pięknej refleksji, a ta jest z pewnością wydarzeniem zapadającym głęboko w pamięć. Jestem przekonany, że po takiej wystawie, nawet upał na ulicach Paryża nie będzie taki straszny, a na spalony dach Notre Dame spojrzymy mimo wszystko z optymizmem.

( … )

Piotr Łukasiewicz

Wystawa potrwa do 22 września