OCEANARIUM W MONACO – MORZE, GÓRY I HISTORIA

Monaco to rodzina Grimaldich. Całe Księstwo istnieje dzięki nim. Na każdym miejscu natrafiamy na tablicę pamiątkową związaną z historią królewskiego rodu.

Niewątpliwie jedną z nich jest zapierające dech w piersiach Oceanarium. Nie przestraszcie się kolejek przed kasami czy też samych cen biletów wstępnych. To miejsce po prostu trzeba zobaczyć. Niezależnie czy masz lat 5 czy 50, muzeum zachwyci Cię już od przekroczenia jego progu. Architektura, przestrzeń, zbiory i widoki, a przede wszystkim niezwykłe spotkanie z historią oraz przyrodą to atuty tego miejsca.

Zacznijmy jednak od roku 1885. To wtedy Książe Albert I rozpoczął przygotowania do stworzenia ośrodka nauki, biologii morskiej. Cztery lata później, na Wystawie Światowej w Paryżu, zaprezentowano początki kolekcji, która została bardzo pozytywnie przyjęta. W myśl „promowania, pokochania i ochrony oceanów” Książe tworzy Instytut Oceanograficzny w Paryżu, a jednocześnie fundację, z której 4 lata później – w roku 1910, powstaje świątynia morza czyli Muzeum Oceanograficzne w Monako.

Na siedzibę wybrano przepiękne miejsce na wysokim klifie  (ok.85 m). Pałac budowany prawie 11 lat jest dziś przykładem pięknej architektury, która odbija się w tafli wody. Sprawia wrażenie jakby wyrastała niczym skała z fal morza.

Wnętrze również imponuje. Podzielone jest na kilka działów. Nie tylko można tu obejrzeć ponad 4.500 ryb o kształtach i kolorach iście malarskich. Znajdziecie tu gatunki ryb z całego świata. Przepięknie prezentują się ryby tropikalne, meduzy i prześliczne koniki morskie. W ogromnych salach umieszczono szkielety morskich stworzeń m.in. waleni. Wrażenia? Wspaniałe. W gablotach znajdują się pamiątki po licznych ekspedycjach morskich, a nawet wielkie słoje z przeróżnymi stworami morskimi.

Jeśli jeszcze będziecie mieli ochotę poznać tajemnice wód, to koniecznie zajrzycie do sal naukowych z ekspozycją łodzi podwodnych pamiętających poprzednie stulecie.

Ale największą atrakcją Muzeum jest oczywiście spotkanie z gigantami z głębin – rekinami. Wielka szklana ściana, za którą spokojnie pływają,  jest zdecydowanie przygodą dla najmłodszych. To aż 450 tysięcy litrów wody, by zapewnić komfort tym ogromnym stworzeniom.

Ale Oceanarium to nie tylko morze. Tutaj odbywają się konferencje naukowe. Najmłodsi mogą poznać morski świat, nie tylko dzięki doskonale opisanym zbiorom, ale również w ramach szkoleń, które prowadzą tutejsi pracownic. Dla dzieci przygotowane są specjalne sale z żółwiami, rybkami  i innymi stworzonkami, które pod kontrolą doświadczonych pracowników można nawet pogłaskać. Muzeum rzeczywiście realizuje program swojej misji. Organizowanych jest bardzo wiele eventów, naukowych eksperymentów, badań, wykładów, by każdy pragnący poznać ten świat miał taką możliwość.

Wnętrze holu służy również do zaprezentowania istotnych wydarzeń z życia Monako. Właśnie tu pokazano pamiątki po ślubie księcia Alberta II z Charlene Wittstock z suknią ślubną włącznie.

Oceanarium Monaco ma również coś, co daje mu ogromną przewagę nad konkurencją – lokalizację. Miejsce samo w sobie jest magicznie pięknie. Historia księstwa i rodu Grimaldich, otoczenie gór, morza, bujnej roślinności ogrodów. Wszystko to wpływa na to, że niezwykłość tej placówki jest  unikatowe w skali europejskiej. W całym budynku otwarte okna odsłaniają świat Morza Śródziemnego.

Na zakończenie naukowej wędrówki polecam Wam obiad w restauracji znajdującej się na najwyższym piętrze. Jeśli będziecie mieć szczęście, znajdziecie wolny stolik, usiądźcie na odkrytym tarasie. Słuchając szumu fal i rozkoszując się widokami na lazurowe wybrzeże możecie zajadać owoce morza z okolicznych wód.

Magdalena Leszner-Skrzecz

Zdjęcia:

Fasada oraz laguna z rekinami  – dzięki uprzejmości Musée océanographique de Monaco

Pozostałe: Zbiory Redakcji