NA ZACHODZIE TEŻ JEST POŁUDNIE – ALBI

Kiedy słyszymy „południe Francji”, natychmiast stają nam przed oczami palmy Cannes, pola lawendy Prowansji, słynny most w Awinionie… Sławetne południe, nawet przez samych Francuzów, jest plasowane we wschodniej jej części.

Tymczasem… znajduje się też na zachodzie kraju. Mniej błyszczące splendorem gwiazd i drogich hoteli, nie tak szumne turystycznym gwarem oraz grzechotem cykad, ale niebo jest tu też wysokie i koli w oczy głębokim lazurem. Historia zostawiła niezwykłe ślady, a zielona natura zaprasza na swe dzikie szlaki amatorów sportowej turystyki.

Dziś chcę Wam opowiedzieć o Albi – niezwykłym mieście i jego oryginalnej katedrze Świętej Cecylii, wpisanej w 2010 roku na światową listę dziedzictwa UNESCO. Katedra jest gotycka, ale nie należy się spodziewać typowej kamiennej budowli ze strzelistymi wieżami. To najbardziej oryginalna budowla tego okresu, jaką widziałam. Największa na świecie katedra z cegły: 113 metrów długości, 35 metrów szerokości i 78 metrów wysokości. Widać ją z daleka – nieważne, z której strony przybywasz do miasta. Góruje nad rzeką Tarn, niczym wielka XIX-wieczna fabryka. Zaokrąglone narożniki wieży przywodzą na myśl kominy – prawie oczekujemy, że buchnie z nich dym. Na pierwszy rzut oka wydaje się surowa, toporna, ciężka prawie…

Wnętrze katedry kryje niezwykłe niespodzianki. Zaskakuje nas bogactwem wyrafinowanych form i żywych kolorów. Nie tego oczekujemy po twierdzy obronnej, jaką budynek może się wydawać z zewnątrz. Znajdziemy tutaj 18500 metrów kwadratowych fresków: sceny biblijne, ornamenty geometryczne i niebieskie – jak niebo na zewnątrz – sklepienie, które zainspirowało w późniejszym czasie wiele innych kościołów w regionie. „Sąd ostateczny” – fresk znajdujący się pod organami, to gigantyczny XV-wieczny komiks, przerażający, ale i śmieszący w pewnych detalach. Spróbujcie, dla zabawy, rozszyfrować „siedem grzechów głównych” w dolnej partii malowidła. Obok nich odkrywamy kamienną koronkę kurtyny, oddzielającej chór od nawy. Tutaj odnajdujemy znany nam dobrze styl gotycki w swej pełnej krasie. Katedra Świętej Cecylii jest pełna zaskakujących kontrastów…

Po wyjściu na oślepiające słońce warto wybrać się nad rzekę, gdzie można nabrać innej perspektywy do przygniatającej budowli i przepłynąć się statkiem turystycznym, skąd jest najlepszy, moim zdaniem, na nią widok. Ale, Albi to nie tylko katedra!

Kiedy znużycie się już ciężkim nagrzanym powietrzem, spacerując czerwonymi ceglanymi uliczkami, można wybrać się do jednego z muzeów. Najsłynniejsze i moje ulubione to Muzeum Toulouse-Lautrec’a, który właśnie tutaj, w Albi, przyszedł na świat. Kolekcja jest duża i bogata, pozwala prześledzić koleje życia artysty w pięknych wnętrzach średniowiecznego pałacu Berbie (tuż koło katedry).  Znajdziemy tu jego pierwsze dziecięce szkice i jego ostatnie obrazy, poprzez słynne plakaty paryskich kabaretów. Wszystko to w intymnej atmosferze przestrzeni wnętrz, które otulają widza i przenoszą w inny świat…

Nie można pominąć także pięknych geometrycznych ogrodów pałacowych, skąd rozciąga się panoramiczny widok na rzekę, stary most i młyn.

Jeśli jeszcze nogi nie odmówiły Wam posłuszeństwa, polecam gorąco Muzeum Mody: wystawy czasowe poświęcone historii stroju, krawiectwu artystycznemu, projektantom i trendom. Obecnie, do końca roku 2018 można się delektować ekspozycją „Sylwetki”, poświęconą konstrukcji kształtów, modelacji sylwetki przez kreatorów mody na przestrzeni wieków – aż do dzisiejszych trendów „haute couture”.

W Albi jest jeszcze wiele innych atrakcji: zimą – lodowisko na świeżym powietrzu tuż przy katedrze i projekcje świetlne na jej fasadzie, latem – park Rochegude i ogrody publiczne ; klasztor Saint-Salvi i centrum sztuki współczesnej L.A.I.T…

A to tylko jedna z dzikich pereł „wschodniego południa” Francji.

 

Agnieszka Targowska

 

 

Zdjęcia: Panorama miasta https://fr.m.wikipedia.org/wiki/

Albi detale architektoniczne, rzeżba oraz Albi miasteczko – Agnieszka Targowska