RECENZJE

MONTMARTRE – ARTYSTYCZNA GRA W KARTY

W zeszłym tygodniu do naszych rąk trafiła nowa gra wydawnictwa Hobbity. Oczywiście nie mogło być inaczej – gra nawiązuje do Paryża.

„Montmartre” stworzona przez Floriana Sirieix i ilustrowana przez Jeanne Landart jest wciągającą przygodą malarską dziejącą się w najbardziej artystycznej części miasta.

Wzgórze paryskie słynące z wiatraków Moulin de la Galette czy też Moulin Rouge, białej Bazyliki Sacre – Couer, kafejek, w której przesiadywali malarze i oczywiście Le Bateau-Lavoir – domu dla niejednego twórcy, staje się naszą planszą. Ale tylko plastyczną. Gra jest bowiem karciana!

Otrzymujemy 20 kart kolekcjonerów – 4 rodzaje ponumerowane liczbami parzystymi od 2 do 10. Tak naprawdę różniące się od siebie również stylem. Do tego mamy do dyspozycji 27 żetonów monet, 5 kart kontraktów oraz pionka Ambroise’a Vollarda. Kim był ów pan?

To jeden z największych kolekcjonerów oraz marszandów tamtych czasów. Do grona jego przyjaciół należeli: Paul Cézanne, Edgar Degas, Paul Gauguin, Vincent van Gogh, Pablo Picasso, Auguste Renoir.

Ale co najważniejsze – każdy z graczy otrzymuje po 4 karty Muz – czyli obrazy malowane przez nas. Każda Muza reprezentuje innego malarza – Alfonsa Muchę, Pabla Picassa, Amadeo Moiglianego, Henri Touluse- Lautreca.  Graczy może być nawet 5, a więc całkiem sporo.

Nie będę opisywać dokładnie zasad gry, bo odkrywanie ich też jest ciekawe. Powiem Wam jednak, że Montmartre polega na bardzo sprytnym i twórczym sprzedawaniu swoich prac poszczególnym kolekcjonerom. Trzeba umieć w odpowiednim czasie zainteresować swoją sztukę marszandów, ubiegając przy tym innych artystów. Co więcej, można starać się o angaż w gazecie paryskiej, by dla nich wykonywać na zlecenie rysunki.

Kto więc wygrywa?

Gracz, który najlepiej sprzeda swe dzieła – zarobi przynajmniej 15 franków w monetach lub też, gdy dwa z 4 stosów kart są już puste.

Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość gry dla 2 osób, w której to nie ma z nami pionka Ambroise’a Vollarda.
Niezależnie, który wariant wybierzemy będziemy grać około 20-25 minut. Dlatego też jest to ciekawa propozycja na przerwę kawową. A jak się już przekonaliście, bardzo lubię gry nie zajmujące dużo miejsca. „Montmartre” właśnie taka jest. Możecie ją spakować do torebki i zabrać ze sobą na wyjście do parku.

Co mnie ujęło? Plastyczna strona. Bardzo ładne rysunki utrzymane w delikatnych kolorach. Lekkość kompozycji i barw. Miło się gra w przyjemne dla zmysłów karty. Mogę ją polecić zarówno dużym i jak i małym miłośnikom.

MONTMARTRE

Florian Sirieix, Jeanne Landart

Wydawnictwo Hobbity.eu