JOANNA D’ARC, MONET I FLAUBERT – CZYLI ROUEN I …

W samym sercu Paryża, obok Ogrodów Tuilleries stoi złoty pomnik kobiety. Niezwykłej, walecznej i świętej. Joanna d’Arc uwieczniona przez Emanuela Frémiet’a została najpierw spalona, by wieki później zostać wyniesioną na ołtarze 18 kwietnia 1909 roku. W stolicy Francji odnajdujemy kilka jej przedstawień i tablic pamiątkowych m.in. przy St Honoré, gdzie została ranna, czy też przed Bazyliką Sacré – Coeur. Ale to nie z tym miastem była związana. Dziś przedstawimy Wam Orlean i Rouen – miasto, które uratowała i drugie, w którym przyszła śmierci.

 

Nad Loarą, urokliwie wznosi się Orlean. Centrum zostało zbombardowane w czasie II wojny światowej, przez co większość budynków widzimy zrekonstruowanych. Najstarszym miejscem jest Cathédrale Sainte-Croix d’Orléans. Gotycki kościół nie uchronił się niestety przed zniszczeniami i grabieżami. Ulegał przebudowom, ale mimo wszystko nie zatracił ducha średniowiecznego mistycyzmu. Podobno właśnie tu modliła się Joanna d’Arc po zwycięstwie z Anglikami. Niewątpliwie Orlean żyje właśnie dzięki niej. Do dziś znajdziemy tu wiele pamiątek. Na cichym Place du Martroi stoi posąg konny z brązu wykonany przez Denisa Foyatier w 1855 roku. Możemy zwiedzić również dom, w którym mieszkała Dziewica Orleańska – Maison de Jeanne d’Arc. Przebywała w nim tylko 10 dni w roku 1429, ale do dziś pozostaje niezaprzeczalną pamiątką po świętej. Mieszkańcy co roku organizują przedstawienie na jej cześć z uroczystą mszą świętą w katedrze. Jeśli już trafimy tutaj to na pewno warto zobaczyć Musée des Beaux-Arts z kolekcją dzieł od średniowiecza do współczesności. A wśród nich m.in. Velasqueza, Gauguina, Correggia, braci Le Nain, Watteau  czy też Bouchera.

Orlean może nie jest tak bogaty w zabytki i tak piękny jak inne francuskie miasteczka, ale na pewno warto spędzić w nim jeden dzień, by poczuć charakter tego regionu. Potraktujmy je nawet jako nasze miejsce wypadowe, skąd pozwiedzamy codziennie całą Dolinę Loary z jej pięknymi posiadłościami królów.

Zdecydowanie większe wrażenie zrobiło na nas Rouen. To normandzkie miasto położone nad Sekwaną wydaje się jakby wyrosło wokół Katedry Notre Dame. Widzimy ją z każdego chyba miejsca. Nic dziwnego. Aż do XIX wieku była najwyższym budynkiem na świecie (jedna z wież ma ponad 151m). Dziś jest czwartym, co do wysokości, kościołem na świecie. Ale Katedra zachwyca nie tylko wysokością. Jest po prostu przepiękna. Maswerki, zdobienia, iglica, portale, rzeźby. To wszystko nie pozostawia nas obojętnych na piękno gotyku. Również inni, przed nami, zachwycali się tym miejscem. Pamiętacie słynny cykl Claude Monet? Tak, to właśnie ta katedra została namalowana przez niego o wszystkich porach dniach.  A co kryje wnętrze? Grobowiec Ryszarda Lwie Serce z jego własnym…sercem.

Niedaleko znajduje się słynny Gros Horloge – zegar astronomiczny widniejący na pamiątkach. To XIV wieczny majstersztyk, bardzo bogato zdobiony, o średnicy 2,5 metra. Idąc dalej uliczkami, trafiamy do  kościoła Saint Maclou i jego średniowiecznego Aître de Saint Maclou. Dziedziniec służył jako kostnica w czasie dżumy w XVI wieku. Otoczony kamieniczkami ozdobionymi czaszkami i piszczelami przenosi nas w czasy śmierci.

Jednak Rouen to nie tylko katedra. Na Place du Vieux-Marché, 30 maja 1431 roku spalono Joannę d’Arc. Właśnie w tym miejscu stoi ogromny krzyż oraz kontrowersyjny kościół Św. Joanny. Jego nowoczesna architektura jest połączeniem wizji architekta i historii miasta. Wnętrze kryje bowiem stare witraże przedstawiające dzieje miasta.

Spacer po centralnym Rouen obfituje w lekcje historii architektury urbanistycznej. Znajduje się tu ponad dwa tysiące zabytkowych domów z belkowymi, kolorowymi fasadami, tak charakterystycznymi dla tej części Francji. Duża z nich część pochodzi jeszcze z początków XVI wieku. Jest jeszcze wiele, mniejszych i większych miasteczek, które mogą pochwalić się taki pamiątkami, ale tutejsze są po prostu najliczniejsze. Idąc obok czujecie się, jakbyście trafili na plan filmu. Warto spokojnie poobserwować i zachwycić się. A jak uświadomicie sobie, że tymi samymi widokami inspirował się Gustaw Flaubert pisząc „Panią Bovary” to może jeszcze bardziej będziecie chcieli tu zostać dłużej. Orlean i Rouen dzieli nieco ponad 200 kilometrów i dwa lata życia Joanny d’Arc. Pamiętajcie o tych miejscach, jeśli wyruszycie do Francji. My na pewno jeszcze tam wrócimy.

 

 

 

Zdjęcia: Zbiory redakcyjne