GIVENCHY I HEPBURN – PRZYJAŹŃ NA CAŁE ŻYCIE

Hubert de Givenchy jest jednym ­z moich ulubionych projektantów. Moda przez niego stworzona stała się ponadczasowa, niezwykle elegancka i wręcz perfekcyjna. Gdy w 1995 roku wycofał się ze świata haute couture skończyła się pewna epoka. Powiedział „Lubię modę, ale martwi to, co się z nią dzieje, ta ekstrawagancja, te brzydactwa, ten cyrk.” W zupełności się z nim zgadzam. Po nim w modzie już nic nie było takie same…

AUDREY HEPBURN

Hubert James Taffin de Givenchy wywodził się z rodziny francusko – weneckiej. Jego przodkowie otrzymali tytuł szlachecki z rąk samego Ludwika XIV w 1713. Już jako dziesięciolatek postanowił zostać projektantem mody, tuz po tym jak odwiedził wystawę “Sztuka i technika” odbywającą się w Paryżu.

Uzdolniony młody chłopak pracował dla Jacques’a Fatha, Roberta Piqueta, Luciena Lelonga i Elsy Schiaparelli. Gdy postanowił otworzyć własny dom mody bił się z myślami czy podoła. Szybko okazało się, że pracowitość i talent otworzyły mu drogę do kariery. Jednak to nie była scena sztucznego blasku, który niejednokrotnie widzimy na dzisiejszych obrazkach mody.

KADR Z FILMU SABRINA

Givenchy z doskonałą precyzją komponował ubranie i świat wokół siebie. Mieszkał w XVIII-wiecznej rezydencji przy Quai Voltaire, kolekcjonował dzieła sztuki, przyjaźnił się z garstką zaufanych osób.

Jego stroje charakteryzował umiar, piękno, ład. Stworzył słynną bluzę z bufiastymi rękawami, szerokie płaszcze, krótkie płaszczyki bez zbędnych ozdób, tkaniny z autorskimi wzorami. Ale przede wszystkim kochamy go za styl Audrey Hepburn.

Ich znajomość rozpoczęła się w 1953 roku, gdy młoda aktorka poszukiwała strojów do najnowszego filmu „Sabrina”. W Paryżu wybrała kilka modeli wiszących na wieszakach. Projektant po latach mówił: „Moja magia była jej magią.” Co ciekawe, film otrzymał Oscara za stroje (jedyna nagroda), ale nie otrzymał jej Givenchy, a Edith Head. Nazwisko francuskiego mistrza nawet nie znalazło się w końcowych napisach. To jednak był początek. Od tego momentu już zawsze Hepburn pilnowała, by nikt o nim nie zapomniał.

L’INTERDIT

 

Gdy w ’57 tworzy specjalnie dla niej perfumy o woni fiołka, róży i jaśminu, Audrey mówi: „Mais c’est interdit!” – podobno nie chcąc, by ktoś inny je miał. Zawierają ustną umowę, podczas której Givenchy obiecuje przez rok nie wypuścić na rynek nowego zapachu. Tak tez się staje. Dopiero później świat otrzymuje „L’interdit” i reklamującą ją Hepburn.

GRACE KELLY

Urok przystojnego mężczyzny, a przede wszystkim ogromny talent zauroczył nie tylko gwiazdę „Śniadania u Tiffaniego”. W jego kreacjach oglądać mogliśmy Grace Kelly, Jacqueline Kennedy, Elizabeth Taylor.

ELISABETH TAYLOR
JACQUELINE KENNEDY

Odszedł 10 maja 2018 roku,  a wraz z nim epoka mistrzów starej, dobrej szkoły haute couture.